Kancelaria Adwokacka Niedziałkowscy zlokalizowana w Łodzi, przy ul. Żeligowskiego 42/3, filia: Pabianice, ul. Lutomierska 2/1.

Odpowiedzialność karna za zniesławienie i zniewagę w internecie

Zniesławienie i zniewaga w Internecie - odpowiedzialność karna.

W dobie mediów społecznościowych obraźliwe treści w internecie mogą rodzić konsekwencje karne. Polskie prawo przewiduje dwa odrębne przestępstwa: zniesławienie (pomówienie) oraz zniewagę (obraza) oba uregulowane odpowiednio w art. 212 i 216 Kodeksu karnego. Internet traktowany jest jako środek masowego komunikowania, zatem dopuszczenie się zniesławienia lub zniewagi online powoduje zaostrzenie odpowiedzialności (kwalifikowany typ czynu).

Zniesławienie polega na pomówieniu innej osoby (lub instytucji, firmy) o takie postępowanie lub cechy, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego dla jej stanowiska czy zawodu. Istotą jest rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji godzących w dobre imię np. bezpodstawne oskarżenie kogoś na forum czy blogu o oszustwo, korupcję, mobbing itp.. Przy zniesławieniu chroniona jest tzw. cześć zewnętrzna reputacja danej osoby w oczach innych. Co ważne, zniesławienia można dopuścić się także poprzez obraz lub film, nie tylko słowem pisanym. W kontekście internetu będzie to np. zamieszczenie obraźliwego mema czy przerobionego zdjęcia mającego poniżyć daną osobę.

Zniewaga natomiast to ubliżenie komuś w jego obecności lub publicznie (choć bez konieczności formułowania zarzutów pod adresem danej osoby). Chroni tzw. cześć wewnętrzną poczucie własnej godności znieważanej osoby. Przykładem zniewagi w internecie będzie kierowanie pod czyimś adresem wyzwisk lub obelg na forum, Facebooku itp., np. wyzywanie kogoś od „idiotów” czy używanie wulgaryzmów. Zniewaga dotyczy wyłącznie osób fizycznych (nie można znieważyć instytucji), podczas gdy zniesławić można także podmiot zbiorowy (np. firmę).

Kary: Zarówno zniesławienie, jak i zniewaga zagrożone są karą grzywny albo ograniczenia wolności (do 2 lat w przypadku zniesławienia szczególnego rodzaju), a w typie podstawowym znieważenia grzywną albo karą ograniczenia wolności (aresztu w kodeksowym rozumieniu do 30 dni). Jednak jeśli sprawca dopuszcza się tych czynów za pomocą środków masowego komunikowania (np. w internecie), górna granica kary rośnie do 1 roku pozbawienia wolności. Innymi słowy, hejt internetowy traktowany jest przez prawo surowiej ze względu na szeroki zasięg i większą szkodliwość społeczną takiego działania. W praktyce najczęściej orzekane są grzywny, nawiązki na rzecz pokrzywdzonych lub prace społeczne, ale samo zagrożenie karą pozbawienia wolności pokazuje powagę sprawy. Dodatkowo sąd może nakazać ogłoszenie wyroku (publiczne przeprosiny) na koszt skazanego.

Warto podkreślić, że zarówno przestępstwo zniesławienia, jak i zniewagi ścigane są z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że to pokrzywdzony (osoba znieważona/pomówiona) musi sam wnieść do sądu akt oskarżenia przeciw sprawcy. Policja czy prokuratura z urzędu zwykle nie wszczynają takich spraw (wyjątkiem może być np. znieważenie funkcjonariusza publicznego to odrębny typ czynu ścigany publicznie). W praktyce ofiara internetowego hejtu ma dwa wyjścia: droga karna czyli prywatne oskarżenie o czyn z art. 212 lub 216 k.k., albo droga cywilna pozew o ochronę dóbr osobistych (żądanie przeprosin, zadośćuczynienia pieniężnego). Często obie te ścieżki są ze sobą łączone. Wybór trybu należy do pokrzywdzonego może on domagać się ukarania sprawcy w procesie karnym, a niezależnie od tego dochodzić finansowego zadośćuczynienia przed sądem cywilnym.

Należy pamiętać, że anonimowość w internecie jest pozorna. Organy ścigania dysponują narzędziami, by ustalić tożsamość autora obraźliwych treści (np. poprzez adresy IP, logi serwerów, współpracę z portalami). Nie warto więc liczyć, że schowamy się za pseudonimem świadome publiczne lżenie lub pomawianie kogoś może skończyć się wyrokiem. Co istotne, przed odpowiedzialnością nie chroni nas fakt, że powtarzamy zasłyszane informacje nawet udostępnienie zniesławiającego wpisu dalej może rodzić odpowiedzialność, jeśli działamy z zamiarem poniżenia danej osoby. Linia obrony, że „to prawda, tylko napisałem” też bywa zawodna prawdziwość zarzutów może uchylać bezprawność zniesławienia tylko w wąskim zakresie (gdy dotyczy to interesu społecznego i oskarżony dowiedzie prawdziwości twierdzeń). W pozostałych przypadkach nawet rozpowszechnianie prawdziwych informacji może być karalne, jeśli ma poniżający cel.

Podsumowanie: Zniesławienie i zniewaga w internecie są traktowane poważnie przez polskie prawo. Osoba, która w sieci pomawia kogoś o postępowanie mogące poniżyć lub obrzuca kogoś obelgami, musi liczyć się z odpowiedzialnością karną. Pokrzywdzony może wnieść prywatny akt oskarżenia, a sąd w razie skazania może wymierzyć dotkliwe sankcje (grzywnę, a nawet więzienie w poważnych przypadkach). W dobie nasilonego hejtu internetowego coraz więcej takich spraw trafia na wokandę, a wymiar sprawiedliwości stara się wyznaczyć granice wolności słowa tam, gdzie zaczyna się bezprawne naruszanie cudzej godności i dobrego imienia.

secretcats.pl - tworzenie stron internetowych